MESSAGE INTERCEPTED...
DECRYPTING...
FROM: Marcin Kłos
---------------------
MK> Jestem fanem zjawisk atmosferycznych, z wyładowaniami
MK> elektrycznymi (kiedyś piorun walął w odległości niecałych 100 m odemnie,
MK> na szczęście wtedy tylko wyglądałem przez okno). Ale
MK> zawsze zastanawia mnie to, że część (mała, ale zawsze) ludzi, którzy
MK> zostaja rażeni piorunek przeżywa. Czym jest to spowodowane. Może ktoś wie?
Hehehe. Ja jestem lepszy. Walneło jakies 50-80 metrów ode mnie w
podstacje. Ladunek poszedl po drucie i oberwalem szczatkowym ladunkiem
po nogach ;))))
Podobno to jest jakos tak, ze olbrzymie energie "splywaja" po skorze,
a nie przez cialo, czy cos w tym stylu.
P.S. 33% ludzi przezywa.
-- MAQ maquis_at_gwflota.com maquis_at_filmy.kgb.pl maquis_at_trek.scifi.pl (inactive) Founders! You won't get us!!!Received on śro 24 sty 2001 - 20:49:18 CET
To archiwum zostało wygenerowane przez hypermail 2.2.0 : nie 24 cze 2007 - 06:35:16 CEST